Przyjechałam do Holandii z zerową wiedzą na temat holenderskiej kultury czy zachowania. Wiedziałam o tym kraju tylko tyle, że mają swój język i kochają rowery. Im więcej czasu spędzałam wśród Holendrów, tym więcej rzeczy zaczęło mnie zaskakiwać.

Zacznę od tego, że Holendrzy nie ściągają butów w domu. Za każdym razem gdy idę do kogoś w odwiedziny i stoję w przedpokoju, mój mózg nie do końca wie jak zareagować. Zawsze patrze na innych: ściągają buty, czy nie ściągają… Wszystko przez to, że w moim rodzinnym domu nie ma w ogóle opcji, że wejdziesz w butach. Za to u Holendrów będziesz dziwakiem, jeśli podczas odwiedzin tak nie zrobisz. Holendrzy po prostu chodzą w butach i jest to dla nich zupełnie naturalne. I tak – nawet jeśli pada deszcz, a ty idziesz na urodzinową domówkę, to i tak nie powinieneś ściągać butów. No chyba że idziesz do jakiegoś mega wystawnego domu i widzisz, że wszyscy chodzą bez butów, ale to się bardzo rzadko zdarza.

A skoro o domówkach mowa…

Ciasto i przekąski policzone co do sztuki.

Często ludzie się śmieją, że jeśli idziesz do holendra na urodziny, to lepiej zjedz coś przed imprezą. I nie rozumiałam tego żartu, do czasu gdy nie zaczęłam chodzić na typowo holenderskie imprezki urodzinowe. Jeśli gospodarz wie, że przyjdzie do niego 5 osób, to kupił tylko 5 kawałków ciasta. I lepiej nie próbuj brać więcej niż jednego kawałka, możesz go obrazić.

Oczywiście, nie w każdym holenderskim domu panuje taki sam zwyczaj, ale z pewnością nie oczekuj zastawionego stołu. Szczególnie gdy idziesz na urodziny – potraktuj to jako urodzinową kawkę z ciastem i ewentualnie jakąś lekką przekąską typu frikandel.

Domy bez ogrodzenia, okna bez firanek.

Domy bez ogrodzenia może nie są aż tak szokujące jak to, że w oknach tych domów zazwyczaj nie ma firanek ani zasłon. Duże, otwarte okna to dla Holendrów normalka. Tak samo normalne jest to, że nie powinno się podglądać co kto ma w domu. I choć wiem, że czasem ciężko wygrać z wewnętrzną ciekawością i nie spojrzeć, szczególnie gdy już z daleka widać bardzo fajne wnętrze – nie jest to jednak kulturalne zachowanie.

Na początku, mieszkanie w domu, w którym nie ma firanek, było dla mnie mega dziwne i niekomfortowe. Teraz jest to całkiem naturalne i przyznam się – nie mam ani jednej firanki, ale na wieczór muszę mieć zasłonięte zasłony lub roletę.

Holendrzy mają na wszystko czas… bardzo dużo czasu.

Holendrzy się generalnie nie śpieszą i to widać najczęściej w pracy. Kiedy obcokrajowcy biegają na produkcji, odbierają telefon za telefonem w biurze czy po prostu robią nadgodziny – Holendrzy raczej zrobią wszystkie swoje zadania w nieco zwolnionym tempie. Dla nas Polaków ten fakt może być bardzo irytujący, bo my nie mamy cierpliwości. Nie chcę powiedzieć, że Holendrzy są leniwi, ale z pewnością nie robią wszystkiego w biegu, a raczej po kolei. Jeśli w pracy muszą zrobić kilka zadań, nie robią ich jednocześnie. Skończą jedno, to zaczną drugie. A jeśli coś nie zostało zrobione w danym dniu, to jest przesunięte na następny. Proste, prawda? Ja, szczerze mówiąc, coraz częściej biorę z nich przykład i staram się robić tyle ile jestem w stanie.

Bezpośredniość – to dobre słowo określające holenderski charakter.

Holendrzy w ogóle nie mają problemu z byciem bezpośrednim. Jeśli muszą iść na tak zwaną dwójeczkę, mówią o tym wprost. Temat seksu nie jest w ogóle tematem tabu, a głośne bekanie jest często konkurencją na kantynie i wcale nie jest czymś niekulturalnym.

Nie dziwią mnie już nawet rozmowy kwalifikacyjne, podczas których wypytują cię ile masz dzieci, czy w ogóle chcesz je mieć czy gdzie jeździsz na wakacje. U nich nie ma czegoś takiego jak temat tabu lub „w tej sytuacji nie wypada”. Po prostu jeśli chcą coś wiedzieć lub zakomunikować – robią to w sposób bardzo wyraźny i dla nich normalny.

Oszczędni, skąpi – każdy płaci za siebie

Kiedy Holender zaprasza cię na grilla – lepiej przynieś coś ze sobą, a na pewno weź swoje kiełbaski (patrz punkt drugi). Gdy idziecie do restauracji, nie zdziw się gdy kelner zapyta czy podzielić rachunek lub gdy ktoś kto płaci, od razu wyśle ci tikkie (bezpośredni link do zwrócenia pieniędzy). Nie bez powodu mówi się o Holendrach, że są skąpi czy oszczędni. Oni uwielbiają promocje i wszystko to co ma napis „gratis” i z pewnością nie będą płacić za kogoś.

Pamiętam to zdziwienie, kiedy postawiłam koleżance kawę i nie chciałam tych €2 z powrotem. Było to dla niej coś totalnie nowego, niezrozumiałego. Po wyjaśnieniach, śmiałyśmy się z tego, jak bardzo pod względem kulturalno-obyczajowym różnią się nasze kraje.

Dla mnie Holandia jest cały czas ciekawym krajem. Być może dlatego, że mieszka tu dużo ludzi z różnych części świata. I nawet jeśli ktoś urodził się w Holandii, a ma w rodzinie kogoś o innym pochodzeniu – ich zachowania i tradycje mogą być totalnie zmiksowane i zaskakujące.

Ciekawe? Podaj dalej! Wspomnij o tym na swoim Instagramie lub Facebooku.