Od 6 lat jestem Holandii i nie obchodzę „normalnych” świąt. I zawsze zostaję tu na okres Bożego Narodzenia. Dlaczego? Bo ludzie tutaj mają zupełnie inne podejście do tematu. Jak Holendrzy tak naprawdę obchodzą święta? W tym roku zapytałam o to znajomych i kolegów z pracy, by poznać prawdziwe historie.

Dekoracje świąteczne pojawiają się w sklepach już w listopadzie…

…ale w Holandii nie znajdziemy bardzo przystrojonych domów. Szczerze mówiąc na moim osiedlu (wiosce) znalazłam zaledwie kilka ładnie udekorowanych domów. U większości wprawdzie świeci się choinka, ale na zewnątrz raczej nie znajdziemy za dużo. Holendrzy stawiają na minimalizm: lampki na drzewach w ogrodzie, jakiś wieniec na drzwiach czy drobne dekoracje na oknach. W Amsterdamie dla przykładu można znaleźć ozdobione tramwaje czy autobusy, a w centrum miasta zawsze znajdzie się duża choinka i świąteczne witryny we wszystkich sklepach – wszędzie. Jedno jest pewne, w Holandii z pewnością nie poczujemy się przytłoczeni świątecznymi dekoracjami, a sklepy i restauracje już w Drugi Dzień Świąt są otwarte. Oczywiście w tym roku ze względu na sytuację wiele restauracji oferowało cateringi z dowozem do domu – z czego bardzo dużo ludzi skorzystało, nawet my.

Potrawy na stole są kwestią indywidualną.

Tak naprawdę to co podane zostanie na kolację zależy od tego u kogo spędzasz wigilijny wieczór. Znajomi wegetarianie oczywiście postawili na swoje ulubione potrawy i nie przejmowali się, że na ich stole nie będzie mięsa. Osoby z pracy wspomniały, że lubią przygotowywać różne porcje mięsa, do tego grillowane warzywa i sałatki. A nawet usłyszałam, że na Wigilijnym stole pojawiają się potrawy azjatyckie, bo cała rodzina je uwielbia. Zdziwieni? Ja od 6 lat nie zjadłam karpia i już naprawdę nie pamiętam jak smakuje.

Wciąż w wielu holenderskich rodzinach popularny jest grill elektryczny, który w zestawie ma kilka mini patelni. W ten sposób każdy może przyrządzić sobie to co lubi. Sami korzystaliśmy z tego w zeszłym roku i było całkiem zabawnie. Zupełne nowe spojrzenie na Wigilię, która w Polsce jest tak perfekcyjnie przygotowywana. W Holandii to raczej coś w rodzaju wspólnej kolacji w gronie najbliższych i prezenty.

Nasz świąteczny stół w 2020 – z pierogami i krokietami.

Kerstcadeau – czyli świąteczny prezent od firmy

W Holandii popularne jest, że szef wręcza swoim pracownikom paczki na święta. Dzieje się tak w większości firmach, a nawet biurach pracy. Pracując przez jedną z agencji, na święta dostaliśmy ogromne paczki z jedzeniem: sosami, makaronami, mięsem, słodyczami itp. Inne firmy stawiają na loterię. Taką zabawę mieliśmy na magazynie, każdy losował numerek i dostawał znajdujący się pod nim prezent: zestaw do domowego SPA, wina, drewniana deska z serami do degustacji itp. Popularne są też karty podarunkowe do internetowego „banku prezentów”, gdzie samemu można sobie wybrać prezent.

Tutaj nie chodzi się do kościoła, tutaj chodzi się na świąteczne jarmarki i do cyrku.

Religia w Holandii jest bardzo zróżnicowana, a więc każdy tak naprawdę idzie tam, gdzie mu dusza podpowiada. Popularne jest jednak, że do kościoła idzie się na na przykład koncerty, na jarmarki by pojeździć na łyżwach i napić się grzanego wina, a do cyrku na specjalne świąteczne przedstawienia. W dużych miastach takich jak np. Den Bosch, Haarlem, Valkenburg czy Rotterdam bożonarodzeniowe jarmarki są naprawdę wystawne.

Najważniejsze – liczy się po prostu spokojny czas w gronie najbliższych. Holendrzy lubią ten okres wykorzystać na dosłowne nic nie robienie. Leżenie na kanapie, granie w planszówki z rodzinką czy wyjście do restauracji na kolacje – to również typowe propozycje na drugi dzień świąt.

Jarmark świąteczny w Den Bosch 2017

Kartki świąteczne to chyba jedyna tradycja.

Tak naprawdę w Holandii każdy ma swoje tradycyjne potrawy i nie ma jednego wspólnego dania – tak jak u nas obowiązkowo krokiet, pierogi czy barszcz z uszkami. Jedyne co wciąż łączy wszystkich Holendrów w okresie świątecznym to wysyłanie kartek z życzeniami. Wysyłają je każdemu – rodzinie, sąsiadom, a nawet firmom, z którymi się współpracuje lub po prostu się lubi. Jeśli mieszkasz więc w sąsiedztwie z Holendrami to musisz mieć w domu kilka świątecznych kartek. Popularne jest też świąteczne ciasto, które zazwyczaj przed świętami pojawia się w każdym sklepie. Przypomina struclę z nadzieniem migdałowym bądź marcepanowym i rodzynkami w środku, obsypane cukrem pudrem. Zjada się je zazwyczaj posmarowane masełkiem. I jak nie lubię rodzynek i marcepanu, tak to ciasto jest naprawdę smaczne.

Miło się czytało? Podziel się!